EVOLUTIO

psychoterapia ciałem

TLO_MIMIKA_05_02
TLO_MIMIKA01_02
TLO_MIMIKA_05_01
TLO_MIMIKA_04_02
TLO_MIMIKA_03_02
TLO_MIMIKA_04_01
TLO_MIMIKA_02_02
TLO_MIMIKA_03_01
TLO_MIMIKA_02_01
TLO_MIMIKA_01_01

Warsztaty pracy z ciałem

Dziecko, o ile jest zdrowie, rodzi się z naturalną swobodą wyrażania swoich potrzeb – ono nie tyle ma potrzebę, co jest swoją potrzebą. Gdy jest głodne, daje o tym znać całą/całym sobą, gdy doświadcza jakiegokolwiek dyskomfortu fizycznego bądź psychicznego, bez zahamowań informuje o tym wszelkimi dostępnymi sposobami, spragnione dotyku czy bliskości, nieustępliwie się o nie upomina.

 

Ograniczenie w ekspresji potrzeb może nastąpić dopiero w zetknięciu z nie dość uważnym, niewystarczająco zgranym,  bądź jawnie zaniedbującym opiekunem/ środowiskiem. O ile skrojona na miarę możliwości dziecka frustracja jest rozwojowa, o tyle frustracja ciągła i nadmiarowa powoduje, że wołanie dziecka zamiera a jego wyciągnięte w geście sięgania ramiona opadają.

 

Jako dorośli, nawet jeśli nieświadomie, to pragniemy powrotu do otwartego wyrażania swoich potrzeb oraz swobodnego zaznaczenia własnych granic.  Chcemy kochać i być kochanymi, czuć żywą wymianę ze światem i innymi ludźmi, zaspokajać swoje pragnienia, przyjemności, mieć bliskie i sycące relacje z najbliższymi. Na drodze do zaspokojenia stają nam jednak nagromadzone przez lata obrony, lęki i zahamowania.

 

Na warsztacie będziemy mieli okazję powiedzieć sobie, ważnym postaciom z naszej przyszłości lub innym uczestnikom:

  • POTRZEBUJĘ! – ze złością, tak aby dać upust nagromadzonemu zaprzeczaniu i aby ktoś wreszcie nas usłyszał;

  • POTRZEBUJĘ… – ze smutkiem, który pozwoli opłakać od dawna być może wypierane pragnienia i własny głód;

  • NIE POTRZEBUJĘ! – aby zobaczyć, jak bronimy się przed kontaktem z własnymi potrzebami;

  • ZA PÓŹNO! ‒ żeby wyrazić żal do tych, którzy nie dali nam tego, czego potrzebowaliśmy kiedyś;

  • CHCĘ! – z dziecięcą zachłannością lub

  • CHCĘ… – niepewnie, bo może wypowiadamy te słowa po raz pierwszy od bardzo dawna;

  • CHCĘ BYĆ BLIŻEJ / DALEJ ‒ sprawdzając, na ile chcemy na dziś dopuścić drugą osobę do siebie, swojego zranienia, na ile pozwolimy, by zobaczyła również nasze potrzeby

 

A wszystko to, by finalnie dotrzeć do swojego dzisiejszego POTRZEBUJĘ, usłyszeć je w sobie i dać usłyszeć je innym. 

 Potrzebuję? Nie potrzebuję! POTRZEBUJĘ. - jednodniowy warsztat weekendowy

 MOJA ZŁOŚĆ - moja energia- warsztat weekendowy

Złość to jedna z naszych najbardziej podstawowych a  jednocześnie  najczęściej zaprzeczanych emocji. Mylona z wściekłością i furią oraz wynikającą z nich przemocą i krzywdą  budzi  w nas złe skojarzenia.  Częstokroć wchodzimy w życie ze złością zaprzeczoną, wypartą, niedopuszczoną.

A tymczasem złość to przede wszystkim energia- żywa i mocna. Jeśli pozostajemy w kontakcie z nią, pozwala nam stawiać granice i adekwatnie reagować na przekroczenia. Wyparta i zaprzeczona staje się niejednokrotnie przyczyną przewlekłego smutku, zapadnięcia i depresji.

Na poziomie ciała zaprzeczona złość oznacza, że impuls do jej wyrażenia został stłumiony a ruch zatrzymany. Mięśnie karku i ramion tężeją, zaciska się żuchwa.  Nierzadko pojawia się nadciśnienie lub choroby autoimmunologiczne- żyjemy w stanie stłumionego pobudzenia.

Zajęcia mają służyć odzyskaniu kontaktu ze złością. Ćwiczenia pozwolą na uświadomienie sobie napięć w ciele, dzięki czemu będzie można pójść w kierunku ich rozluźniania i bezpiecznego wyrażania zamkniętych w nich emocji. Będziemy  złość przywoływać i czuć,  i pozostawać z nią w kontakcie. Posiadłszy umiejętność kontaktowania się ze swoją złością na bieżąco, możemy też na bieżąco ją wyrażać-  dzięki temu zaczyna nam ona służyć a nie kumulować się i przekształcać w  niszczącą wściekłość czy furię.

Zapraszamy Cię do kontaktu ze złością- Twoją energią!

 serce i seks- MIŁOŚĆ UCIELEŚNIONA - warsztat weekendowy

By móc w pełni przeżywać miłość potrzebujmy nie tylko naszych serc, gdzie zwykliśmy umiejscawiać to i inne  uczucia, ale  również naszych miednic. Porywy serca niewsparte energią miednicy pozostaną romantycznym uniesieniem. Podobnie akt seksualny w którym brakuje zaangażowania ze strony serca, będzie najpewniej czynnością fizjologiczną, która może przynosić chwilową przyjemność czy rozładowanie, ale z miłością ma niewiele wspólnego.  Do miłości potrzebujemy ich obu: miednicy i serca.

Miednica jako organ związany z seksem, wydalaniem i rozrodczością jest zawłaszczana kulturowo, religijnie i społecznie , i jako taka naznaczona jest wstydem, poczuciem winy oraz nieczystością (również tą moralną) . Na poziomie ciała oznacza to mięśniowe napięcia i usztywnienia, które nie pozwalają czerpać z energii  miednicy i z jej potencjału przyjemności. 

Serce bywa złamane, przestraszone i wycofane choć częstokroć tęskniące za miłością i pełną relacją. Jego wcześniejsze bolesne doświadczenie przyjmuje w ciele różne kształty- czasem jest to twarda , nieruchoma klatka piersiowa niczym zbroja broniąca dostępu do niego. Kiedy indziej serce kryje się pomiędzy skulonymi  ramionami w zapadniętej na wydechu klatce.   

Warsztat ma służyć odzyskiwaniu kontaktu zarówno z  miednicą jak i bijącym dla nas w klatce piersiowej sercem. Będziemy oba te obszary odzyskiwać dla czucia i ożywiać, po to, by z czasem móc zacząć udrażniać połączenie między jednym a drugim. Bo tylko serce zasilone energią miednicy i tylko miednica w połączeniu z czującym sercem mogą dać nam doświadczenie pełnej miłości.

 WAŻNE!  

Przeciwwskazania do uczestnictwa w zajęciach:

 • nadwrażliwość na krzyk • terapia psychotropowa i stany psychotyczne • ciąża i połóg • aktualnie trwające stany ostre

 - pourazowe bądź infekcyjne

Względne przeciwwskazania:

 • karmienie piersią • choroby przewlekłe postępujące • wyniszczenie organizmu • terapie farmakologiczne • padaczka • jaskra

Uczestnictwo w zajęciach wiąże się niejednokrotnie z ekspresyjnym wyrażaniem emocji Twoich i innych uczestników grupy.

Jeśli nie jesteś gotowy/gotowa na głośny krzyk, tupanie czy uderzanie, być może nie jest to dla Ciebie dobry moment na uczestnictwo w cyklu.
 

Swoją pracę z grupami poddajemy regularnej superwizji. Supewizor - Marzena Barszcz.